Co prawda Święta dopiero za miesiąc, ale na te pyszności nigdy nie jest za wcześnie :). Zawsze warto troszkę potrenować, bo jak mówią praktyka czyni mistrza. Ciasteczka, które chciałam Wam dzisiaj zaproponować są banalne w wykonaniu, a przepis na nie znalazłam na opakowaniu przyprawy do ciasteczek korzennych marki Kamis. Mimo, że piekłam je wczoraj w całym mieszkaniu nadal unosi się ten magiczny zapach cynamonu, gałki muszkatołowej i imbiru. Ja jestem nimi zachwycona, myślę że i Wy po słodkiej próbie będziecie podobnego zdania.

Składniki na ok. 50 sztuk:
- opakowanie przyprawy Kamis do ciasteczek korzennych (ewentualnie opakowanie przyprawy do piernika)
- szczypta cynamonu
- szczypta mielonego imbiru
- odrobina gałki muszkatołowej
- 100 g cukru pudru
- 200 g masła zimnego z lodówki
- 300 g mąki tortowej
- 2 żółtka
Przygotowanie ciasta:
- Wszystkie wyżej wymienione składniki wrzucamy do miski i zagniatamy z nich ciasto.
- Gotowe ciasto owijamy w folię i wkładamy na min. 30 min. do lodówki by się nieco schłodziło i stwardniało. (Jeśli ciasto nie będzie odpowiednio schłodzone nie uda się nam go rozwałkować.)
- Wyjmujemy ciasto z lodówki i dzielimy na 3 części. Każdą z nich rozwałkowujemy na grubość ok. 1 mm i wycinamy z niego dowolne kształty.
- Ciasteczka przekładamy na blachę pokrytą papierem do pieczenia.
Pieczenie:
Ciasteczka pieczemy w temp. 180 stopni z termoobiegiem przez ok. 12 min.

Proponuje żebyście także zaczęli przedświąteczne pieczenie już teraz, a Wasi domownicy na pewno nie będą Wam mięli tego za złe :). Ciasteczka można dodatkowa nieco podrasować oblewając je czekoladą i np. siekanymi orzechami włoskimi. Gorąco polecam, a już niebawem przepis na pierniczki.



